|
Coraz bliżej wielkimi krokami nadchodzą święta. Już nie długo mikołajki a śniegu ani widu ani słychu. A mi jakby brak tej radości z nadchodzących świat. Kiedyś się cieszyłam a teraz nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Robię się nieczuła czy może dorastam? Nie wiem. Czas pokaże. Uczelnia pochłania mnie bez reszty, nie wiem, kiedy ostatni raz miałam cały weekend tylko dla siebie. Ciągłe coś czytam albo się uczę albo cholera wie, co jeszcze. Ciągle jestem zestresowana a emocje się piętrzą, bo nie maja możliwości ujścia ze mnie. Nie mam tak naprawdę, z kim porozmawiać, wszystko zostawiam dla siebie. Wszyscy czegoś ode mnie oczekują a ja nie potrafię tych oczekiwań spełnić. Mam dość wszystkiego mam dość samej siebie i swojej bezradności. To wszystko po prostu mnie przerasta.
|